19.

Kolejne urodziny. Kolejne prezenty. Kolejne życzenia. I kolejny rok.

Myślę, że serio czas na zmiany. Nawet nie dla tego, że już powoli wiek tego wymaga, tylko dlatego, że chyba tego potrzebuję. Również rok powoli zbliża się do końca, a moja To Do List jest praktycznie nietknięta.

No i też pora na spełnianie marzeń.

AUDI PARTY

Właśnie słucham naszej wakacyjnej playlisty, dzięki czemu łatwiej będzie mi się zabrać za bilans tegorocznych wakacji, które praktycznie już się skończyły. Te dwa miesiące naprawdę super nam zleciały, w miarę ogarnęłam moje prawko, ale przede wszystkim dużo się działo. Mega się cieszę, że aż tyle udało nam się ogarnąć, zorganizować tyle wypadów, często w niesprzyjających warunkach pogodowych. Ale daliśmy radę. Również za duży plus uważam, że udało mi się zmobilizować i dość sporo jeździłam na rowerze. Czuję, że zrobiłam coś dobrego dla siebie, bo też zmieniłam trochę nawyki żywieniowe.

Kurdę, gdy pomyślę o zbliżającym się powrocie do szkoły to dostaję depresji. XD

Mam również wrażenie, że pewna sprawa zaczyna się krystalizować, ale zobaczymy.

Dużo, jeżeli na to spojrzeć.

Wakacje. Zaczęły się i już trochę trwają. Uważam, że czas jest dość dobrze wykorzystany; staramy się jak najwięcej z niego wycisnąć. Jak do tej pory, kilka niezapomnianych akcji już miało miejsce. Przede wszystkim: AVICII !!! Było tak super, że nie da się tego po prostu opisać. Świetnie się bawiłyśmy, tańcząc, śpiewając i krzycząc. W tej chwili spełniło się jedno z moich marzeń; odkąd pamiętam go słuchałam, a być na koncercie to po prostu WOW.

Poza tym często się spotykamy z dziewczynami. Wiktoria wymyśla coraz to nowe pomysły, ale jest mega pozytywnie i o to chodzi. Podobnie jak rok temu, gdy ciągle jeździłyśmy, by się spotkać. Siedzenie do świtu na trampolinie? Czemu nie. Podróż do kina praktycznie w powodzi? A co tam.

Muszę się teraz serio skupić na tym prawku, poogarniać to i wtedy będzie czas, by zapisać się na egzamin.

Powroty.

Coś ostatnio tu pusto, prawie nic nie pisałam, ale zawsze, choć po bardzo długiej przerwie, znów mam ochotę, by trochę wyrazić siebie. Za oknem jak najbardziej sprzyjająca aura i obiecałam sobie, że choćby było nieawiadomo jak ciepło, nie będę narzekać. Obecna pogoda mega mi przypomina poprzednie wakacje, Maltę i wszystko, co się z tym wiązało. Myślę, że zawsze będę mieć sentyment do tego miejsca i na pewno kiedyś tam wrócę, a uściślając to za rok.

Zastanawiam się też ostatnio, co odnośnie moich uczuć i emocji. Dość ciężko mi je zdefiniować i wyciągnąć jednoznaczne wnioski. Po prostu, niczego nie jestem pewna. Właściwie to żadna nowość.

Aktualnie prawko jest moim priorytetem. Serio, muszę wziąć się w garść i jakoś to ogarnąć. Podobnie jak z przygotowaniami do matury. Jestem już po próbnym, teraz trzeba tylko poczekać na wyniki. Najbardziej ciekawią mnie te z matmy.

Wiosna czy coś tam.

Niby wiosna, ale zdarza się, że pada grad. Niby podjęte decyzje, ale nadal brak konsekwencji czy motywacji. Niby okej, ale czy na pewno?

Coraz bardziej zaczyna docierać do mnie ta cała dorosłość, wiążące się z nią zmiany czy odpowiedzialność. Mam wrażenie, że życie wielu osób idzie do przodu, tylko moje stoi i nawet niezbyt drgnie. Teoretycznie wszystko zależy ode mnie, ale chyba po prostu: nie chce mi się. Zwyczajny, prawdziwy powód. W tym czasie jednak dowiedziałam się, że trwanie w impasie średnio mi służy, więc może to nie był tak do końca zmarnowany czas. Dni uciekają, jeszcze trochę i będą wakacje, osoby z mojego rocznika już będą miały maturę z głowy, a mi pozostanie jeszcze rok przygotowań.

Cel?

Pisanie. Koniec marnowania czasu. Aktywność fizyczna.

Tak na początek.

1/12 of 2016

grafika flowers, february, and hello

Pierwszy miesiąc minął. Upłynął w miarę spokojnie. Byłam chora, a właściwie nadal jestem, poza tym to trochę się działo: koncert, spotkanie weekendowe, nocowanie itd.

Chyba tyle. Reszta potem.

Nowy rozdział pod tytułem 2016

Dziwnie się czyta dawne notki, ponieważ widać zmiany pod wieloma aspektami. Czasy gimnazjum były wyjątkowe, ale teraz spoglądam na nie zupełnie inaczej. Chociażby na wydarzenia zeszłego roku patrzę w inny sposób, znajdując trochę błędów. Czasu nie cofnę, trzeba się po prostu ogarnąć, starać spełnić moje postanowienia, założenia, czy jak to tam nazwać i have fun. 

Jeżeli jest coś z prawdy w powiedzenie, że taki, jak ostatni dzień, taki nowy rok, czy jakoś tak to ten rok będzie świetny. Spędziłyśmy sylwestra u Agnieszki z Wiktorią. Praktycznie przegadałyśmy całą noc, ciągle się śmiejąc.

Dodam tylko, że nie wiem czemu, ale ostatnio strasznie dużo kojarzy mi się z Maltą, tamtymi wydarzeniami. Tęsknię? Możliwe.