owoce.

Large

Jem właśnie musli i oglądam Herosów. Napisałam długi list do Valerii, ale muszę go jeszcze dokładnie posprawdzać. Oprócz tego wypisałam jeszcze dwie pocztówki. Łącznie w tym tygodniu dostałam trzy, w tym jedną uroczą z dziewczyną, która spogląda na Wieżę Eifflę.

Zaczęła się majówka. Mam zamiar robić dużo rzeczy. Jutro chyba wyjeżdżam, chociaż jeszcze nie wiem. Dostałam dziś 3 z matmy. Jest moc. xd

Zmiany.

Czas coś zrobić z tym moim cholernym życiem. Ale tak naprawdę. Chcę sama podejmować decyzję, ale także wziąć za nie odpowiedzialność. Jak narazie to zajmę się matmą. A jutro mam cholerną ochotę na długą rozmowę z Martą. O wszystkim.

-,-

Large

Dobija mnie przyszłość i wszystko, co z nią związane. Wiem, co chcę robić – pisać. Wydaje mi się, że najlepszy dla mnie byłby profil humanistyczno-lingwistyczny albo jakiś dziennikarski. To jest moje wielkie marzenie – iść w tą stronę. Ale z drugiej strony wiem, że zawody humanistyczne nie mają przyszłości. Najlepiej by było iść na Politechnikę, ale zupełnie tego nie czuję. Choć może powinnam? Już nie wiem. Nie umiem się określić, a właściwie to umiem, ale czuję, że oczekuje się ode mnie innej odpowiedzi. Kurdę, co mam zrobić z tym wszystkim? Chciałabym poczuć, że to jest właściwie, odpowiednie dla mnie. Ale póki co, to tak się nie stało.

Naprawdę nie wiem. Okaże się, jak będą wyniki testów, ale szkołę i tak muszę wybrać wcześniej.

Przygniata mnie to wszystko. Nie wiem jak powinnam postąpić właściwie, kurdę, co mnie uszczęśliwi? Jeszcze nie znalazłam na to odpowiedzi.

czerwone lampiony.

Large

Słucham muzyki z poprzedniego TVD, ale nic mnie nie porwało. Skończyłam czytać Genezę i jakoś w tym tygodniu wezmę się za drugą książkę. W piątek byłyśmy na zakupach. Kupiłam kilka bluzek. Pamiętam, że strasznie dużo przeszłyśmy i nogi mnie bolały. Wykorzystałyśmy kupony, a Agnieszka kupiła spodnie. To tyle w skrócie. Do czwartku powiem tylko tyle : działki. Byłam też na gitarze. Myślę nad tym, by chodzić częściej na te lekcje. Mam zamiar teraz, w wolnych dniach, trochę poćwiczyć. Wczoraj oglądałam Herosów. Nadal się tym jaram. <3 W następnym tygodniu jadę na Litwę. Wczoraj odrabialiśmy niemiecki. Po prostu sama przyjemność. -,- Ale nie było tak źle. Zrobiliśmy plakat i kilka piątek się trafiło.

Okej, wszystko w jednym akapicie, tak bez składu i ładu. Nie chce mi się nic z tym robić. Dodam tylko, że dostałam super pocztówkę z Tajwanu.

Ale nareszcie jest po testach. Prawie już o nich zapomniałam. Tyle przygotowań, starań… Zbyt dużo tego było, z porównaniem do tego, co dostaliśmy na egzaminie. Ale nie mnie oceniać oświatę. Dobra, jutro sprawdzian z matmy, na który nic nie umiem. -.-

weheartit.

Large

111o. Tak pokazuje mi licznik. Poza tym to nadal się uczę. Robiłam dziś angielski i trochę ścisłych. Wczoraj był polski. Jednak narazie to ogarniam fejsa i słucham starych piosenek. Zrobiło mi się zimno. ; (

Ogarnęłam dziś spacer, który cały przegadałam z Martą. Założyłam sobie huśtawkę i ogarniałam My songs know what you did in the dark. Aktualnie ubóstwiam. <3 No izepsułam Shift na klawiaturze, który odpadł oraz szukałam tego zeszytu.

Gdy rozmawiałam z Agnieszką, dowiedziałam się o czymś, co teraz cały czas siedzi mi w głowie. Miałam naprawdę szczerą nadzieję, że jestem poza to. Spróbuję to ogarnąć, ale wiem, że nie ma to najmniejszego sensu.

Głowa mnie boli. Już nic mi się nie chce.Czy zdołam się teraz czegokolwiek nauczyć, skoro wcześniej tego nie umiałam? Raczej wątpię. Ale próbowałam. Może znajdę jeszcze jutro chwilę. Ale idę do alergologa i do fryzjera. Muszę kupić czarny długopis, o czym pewnie i tak zapomnę. Ale nie mogę się tym denerwować tymi cholernymi testami. Będzie okej. Musi być.

stos książek.

Large

Byłam dziś na nocy naukowej. Wróciłam o siódmej i choć spałam jeszcze długo w domu to i tak pęka mi głowa. Ale było fajnie. Z kilka razy usłyszałam Thrift Shop. Oglądaliśmy zdj. z tych trzech lat. Masakra ile śmiechu i wspomnień. Potem był jeszcze jakiś horror, ale niezbyt zwracałam na niego uwagę.

Ale trzeba się ogarnąć. We wtorek są testy. Podzieliłam sobie materiał na trzy części. Chyba zacznę od ang. Najmniej chce mi się zabierać za ścisłe, a polski i historia to mi tam obojętnie. Mam zawalony parapet jedzeniem: rogalikami, chipsami, tymbarkami czy jogurtami. Mam zamiar się uczyć, a w przerwie najwyżej coś obejrzeć. Nie widziałam jeszcze nowego TVD.

Widziałam już Kiss of the damned. Właściwie to mi się podobał. Zobaczę, może obejrzymy go jeszcze z Agnieszką. Poza tym to jeszcze do końca nie wiemy na co idziemy do kina. Myślałyśmy o Spring Breakers. Ale recenzję nie są zbyt dobre.

Okej, czas się uczyć.