Postanowień, trochę.

Okej, a więc 22 grudnia byłam po raz ostatni w McDonaldzie. ;3 Jakoś nie mam ochoty iść tam jeszcze raz. To jedno z moich postanowień noworocznych i mam zamiar się ich trzymać. Spisałam je, ale do głowy przyszło mi jeszcze kilka. Ale póki co to na pierwszym miejscu jest szkoła i wszystko, co z tym związane. Czy ja już wspominałam, jak nie lubię podejmować decyzji? Yyyy. Raczej tak.

Poza tym to chyba idę już spać. Chcę wstać o 4. :3

Just believe in your dreams?

Don't Let The Muggles Get You Down. | via Tumblr

Czas na marzenia.

Jak zwykle nie wiem od czego zacząć, choć przed chwilą miałam pełno pomysłów na początek. Próbuję jakoś ogarnąć to wszystko, ale jakoś nie umiem sobie poradzić. Jednak, mimo wszystko, nadszedł czas, by samemu się o coś postarać. Tylko po prostu sama chyba najlepiej to przeciągałabym to. Chyba naprawdę nie cierpię podejmować decyzji. Przynajmniej tych trudnych.

Chciałam napisać tą notkę, aby wyrzucić z siebie to wszystko, ale chyba nie umiem. :c Wiem tylko, że czas na decyzje do których jest mi potrzebna odwaga, co będzie raczej trudne. :3 Okej, za dużo już bezsensownego pisania.

Zamknąć jeden rozdział, otworzyć drugi?

Potrzebuję z kimś pogadać.

Niech będzie na początek.

Stay positive | via Tumblr

2014? Nie ogarniam. Pewnie z tego względu, że sylwester jakoś specjalnie mnie nie obchodził w tym roku, przez co nie widzę jakiejkolwiek różnicy. Ale i tak przyszła pora na kilka postanowień:

Marnować mniej czasu, znaleźć czas na ćwiczenia, nauczyć się wielu nowych angielskich i niemieckich słówek.

Dobra, na resztę przyjdzie potem pora. Na razie pora zrealizować te.

Szczęście?