Jutro.

❤️

Jutro sylwester u Agnieszki. Będzie też Patrycja. Czytałam dziś w końcu te opowiadania, sprzątałam i praktycznie nic ciekawego się nie stało.

Wczoraj byłyśmy na spacerze połączonym ze zdj. Prawie nogi nam zamarzły, ale dałyśmy radę.

Aktualnie to oglądam LSa i to chyba tyle. Dam tagi, a co tam. :3

Prawie koniec.

-vero-❤️❤️

Po świętach. Mam już dosyć, jak pomyślę sobie tylko znowu od ilości jedzenia, jakie się przewinęło na stołach w ciągu tych kilku dni. Jednak stwierdzam, że to i tak były chyba najlepsze święta. Spadł śnieg, ulepiliśmy bałwana, spotkaliśmy się z rodziną, więc spoko.

Wreszcie kupiłam sobie spodnie. Ogólnie to zakupy z Jasiem były dość nietypowe, bo, gdy normalnie odruchowo chodzę mniej więcej do tych samych sklepów to z nim : czy tam jest dział męski? Jednak mimo wszystko spoko. Kupił czapkę i jest zadowolony.

Sylwester u Agnieszki, tak mi się wydaje.

#AlmostChristmas

Untitled

Do świąt już prawie został tylko jeden dzień. Dziś w domu panowało jak zwykle zamieszanie związane z tymi wszystkimi przygotowaniami jedzenia. Mimo, że prosiłam, żeby nie było tego zbyt dużo, i tak jest. -,-

Agnieszka wczoraj przeczytała moje ostatnie notki. Obejrzałyśmy Niezgodną i praktycznie cały 140-minutowy film przegadałam. Oglądałyśmy go ponad 3 godziny, więc spoko. :3

CZEGO nie zrobiłam: nie mam dla nikogo prezentu, nie nauczyłam się grać kolędy na gitarze, specjalnie nie przygotowałam się do świąt, nie czuję tego klimatu. Dla rodziców ogarniamy prezenty po świętach, a z Agnieszką na kwiecień, o ile będzie jeszcze chciała.

Nastawiam się pozytywnie do świąt i mam nadzieję, że tak będzie.

Clean Bandit – Rather Be ft. Jess Glynne

I like you so much better when you're naked! | via Tumblr

Nareszcie wolne dni. :3 Naprawdę chciałam zrobić coś pożytecznego, ale wyszło jak zwykle. -,- Marnuję czas na LS’a i pewnie wymyślę coś jeszcze gorszego. Wczoraj piekliśmy pierniczki i skończyło się na tym, że oboje byliśmy cali od mąki. Dziś byliśmy z tatą po choinki. Jedna stoi w moim pokoju. Będę ogarniać jeszcze jakieś lampki.

Poza tym to pewnie trochę się pozmieniało od ostatniego w miarę normalnego wpisu i pewnie mogłabym mega dużo rzeczy opisać, ale znając mnie, zapomnę o praktycznie wszystkich najważniejszych rzeczach. 21 listopad – noc kinowa Igrzysk z Agnieszką, Patrycją. Ostatnio byłam w Gdańsku zbyt dużą ilość razy. Kino i Love, Rosie z dziewczynami. Było bardzo fajnie. Dostałam na wigilię klasową naszyjnik z Eifflą, co mnie bardzo zaskoczyło. Masakrycznie dużo czasu spędzam na YouTubie, co jest straszne. Trzeba znaleźć sobie jakieś ambitne zajęcie. Robię projekt ze starymi zdjęciami, które miałam znaleźć i ogarnąć już dawno temu, ale mi się nie chce i oczywiście nie zdążę przed Wigilią. Norma. Czekam na przeceny poświąteczne, bo wtedy mam sobie coś kupić, ponieważ na święta nic nie dostanę. No dobra, sweterek, ale tylko tyle.

Na 18. urodziny robię sobie jaskółkę na nadgarstku. I będę mieć prawo jazdy. Będę zajebistym kierowcą. Bez wymówek wezmę się za gitarę.

To taki wstęp do postawień noworocznych. Wolę nie czytać poprzednich, bo praktycznie nic z nich nie zrealizowałam.

Chciałabym zrobić sobie w lutym miesiąc bez komputera, ale nie wiem, czy mi się to uda, m.in. z powodu ferii, które wtedy będą.

Zbyt dużo razy pojawia się tu słowo być w czasie przyszłym, ale nie mam pomysłu, jak to skorygować. Mój mózg przełączył się już na tryb święta.

POWRACAJĄ TAGI. Chyba tylko ten jeden raz.