SPOKO

Ogólnie to mega pozytywny dzień. Fajnie się zaczął, podobnie skończył. Byłam na trzech lekcjach, a właściwie to dwóch, bo w środku było okienku, wizyta, gadanie, zakupy, kino.

Jak najbardziej czas dobrze wykorzystany.

Jutro kosmetyczka. W środę niemiecki. W czwartek zumba. Kręgle w sobotę.

Weekend.

TVD w sobotni poranek jest najlepszym rozpoczęciem weekendu.

Byłyśmy wczoraj z Agnieszką w Gdańsku na zakupach. Miało być jeszcze kino, ale nie wyszło. :c Poza tym to pierwszy tydzień szkoły po feriach za mną. Jakoś minęło, chociaż mega mi się nie chciało. Byłam z milion raz na hot-dogach,w tym jednego dnia dwa razy przez Agnieszkę, a potem jeszcze na lodach. Z resztą jak wczoraj, poszłyśmy do maka na frytki i lody. :3

Planujemy kręgle w następną sobotę, takie w większym składzie. Mam nadzieję, że uda nam się wszystko ogarnąć i wypali. Co jeszcze? Nici ze Słowacji, ale może będzie coś jeszcze. Spędziłam w tym tygodniu dużo czasu z Kornelią na śmianiu się w szkole i chodzeniu bez sensu po mieście. Są nawet jakieś zdj., chociaż niektóre się usunęły. Byliśmy dwa razy w tym tygodniu na kijkach na wfie, czyli bardzo spoko. Wróciłam do dodatkowego niemieckiego i na razie jest okej. W walentynki zrobiłam Bucket List, ale coś tam na pewno jeszcze dopiszę.

W najbliższym czasie : konkurs z geografii, ang., może coś jeszcze. Chyba zostanę dziś w domu, żeby trochę poogarniać naukę. Z resztą zrobiłam sobie wałki i zaraz je będę zdejmować. Mam jeszcze nowy eyeliner, który chcę dziś testować.

Ogólnie to raczej pozytywnie, powoli czuć już wiosnę albo przynajmniej jej pierwsze oznaki, trochę się działo, są plany, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Jeszcze tydzień i marzec.

Zimowo, zimno.

Dzisiejszy dzień jest mega ciągnącą się nudną niedzielą. Jutro spotykamy się z Wiktorią po mega długim czasie. Chcę jeszcze kupić kilka rzeczy.

Poza tym: to byliśmy na łyżwach i w kinie w środę. Niestety czwartek, moje imieniny spędziłam chora w łóżku. :c I tak do dzisiaj. Jedynym wyjątkiem była chwila wczoraj na ognisko, co właściwie kończyło się pieczeniem kiełbasek w kominku. Wpadła Agnieszka i Jasia koledzy. Grałyśmy w gry planszowe, słuchałyśmy muzyki, dużo się śmiałyśmy, robiłyśmy tapetę i farbowałyśmy włosy. Teraz mam czarne. :c

Schwamppe się wygłupia i biega po pokoju.

Fioletowe paznokcie.

MUSIC ON, WORLD OFF.

Początek ferii jak najbardziej na plus. Mam już za sobą te nieszczęsne, zaległe praktyki i milion milinów sprawdzianów, w tym polski i matmę, co było istną masakrą. Dostałam się na praktyki zagraniczne. Byliśmy wczoraj u babci i miałam zajebisty humor. No i ogólnie jest spoko.

31.01.2015

Ogólnie to 5 godzin, w czym 4 godziny tańczenia. Wypiłam 2 drinki, dobrze się bawiłyśmy, są jakieś zdj., które będę jakoś potem ogarniać. To chyba tyle. Wtedy chyba bardziej mi się podobało, ale teraz w sobotę też było spoko.

Pojawiły się plany na czwartek – moje imieniny.

Nuta na ten tydzień : Hozier – Take Me To Church