Wakacyjnie.

Wylot w piątek. Trzeba się spakować i ogarnąć, ale nic mi się nie chce. Skrzynka wykopana. Było przy tym dużo śmiechu i wspomnień. A tak na marginesie, to trzeba być durnym, żeby iść do kina na Mininonki. -,-

Poza tym trochę się wydarzyło. Praktyki mam już dawno za sobą, byłam z Zosią nad jeziorem, milion razy na zakupach, w kinie. W niedzielę był koncert Sylwii Grzeszczak. Mega mi się podobało.

Właściwie to tak w skrócie. Nie chce mi się rozpisywać.