#0 WSTĘP

grafika december, winter, and hello

Czas na coś innego, co wymaga więcej pracy, ale mam nadzieję, że to ogarnę i efekt końcowy będzie zadowalający. Po prostu stwierdziłam, że ten rok był naprawdę wyjątkowy, przełomowy i gdybym miała się zebrać do podsumowania w jednym wpisie to byłby mega długi, więc podzielę to sobie i codziennie, aż do wigilii, będę dodawać 1/24 tego ogromu wydarzeń, przemyśleń i zmian z 2015.

Postanowiłam podzielić ten czas tematycznie, choć i tak wszystko jest ze sobą powiązane, ale dzięki temu uda mi się uzyskać jakąś przejrzystość oraz poświęcić czas różnym zagadnieniom.

  1. tydzień zmiany
  2. tydzień wszystko wokół
  3. tydzień THE BEST
  4. + pozostałe 3 dni poświęcę na podróże : MALTA, PARYŻ, HOLANDIA

To chyba tyle..

almost winter

Zbliża się kolejna podróż, z czego się mega cieszę, powoli ogarniam mój pokój i podobają mi się dotychczasowe efekty; zostało kilka drobiazgów, robię, co mogę, żeby się nie nudzić, z różnymi skutkami, Jasiu mnie dziś wkurzył, ale to norma, no i listopad praktycznie się już kończy – Gwiazdka za niecały miesiąc! : ) Can’t wait. Sprawa z telefonem stoi w martwym punkcie, co dobrze by było ruszyć naprzód. Najprawdopodobniej pójdę na Bonda z Martą.

Spisuję wszystko, a przynajmniej się staram i jakoś dobrze się z tym czuję. Ogólnie to piję dziś cały dzień herbatę z sokiem malinowym i jest to najlepszy sposób na obecną aurę.

Byle do wtorku. Mam nadzieję na jakiś dobry shopping.

OKRES PRÓBNY.

grafika cat, confidence, and kitten

Ostatnio to żyję od wolnego do wolnego, ale ogólnym powodem mojego zmęczenia i ciągłego znużenia jest ta paskudna jesienna pogoda. Brakuje mi czegoś pozytywnego, zwłaszcza po powrocie z Paryża, gdy nie wiedziałam, co ze sobą zrobić i trochę trudno było mi się ogarnąć.

Ale dobra, zacznijmy od początku. Trochę się wydarzyło i postanowiłam trochę wrócić do dawnej formy opisowej.

Byłam na osiemnastce już jakoś miesiąc temu. Agnieszka pomogła mi w przygotowaniach i fajnie się bawiłam. Byłyśmy z Wiktorią w kinie na koncercie Eda Sheerana. MEGA <3 Następnie moje urodzinki. Najpierw poszłyśmy na lody, jak dawniej. Dostałam m.in. urocze filiżanki czy koszulkę TVD. Na kręglach dołączyli Jasiu, Andrzej i Kornelia. Mega mi się podobało; potem pizza, pożegnanie, wbicie do mnie na tort, robienie dyni, gadanie do północy. Dzień przed moimi prawdziwymi urodzinami poleciałyśmy do Paryża. Naprawdę dużo zwiedzałyśmy, zobaczyłyśmy wszystkie najważniejsze zabytki, jadłyśmy naleśniki praktycznie codziennie i choć chyba dopadł mnie trochę syndrom paryski to i tak bardzo się cieszę, że spełniłam swoje marzenie.

Natomiast w ubiegłą sobotę przyjechała Kornelia. Zrobiłyśmy pizzę, potem Skyfall i teraz trzeba się jakoś wybrać na Spectre, ale to pewnie dopiero za dobry tydzień.

Prowadzę aktualnie poszukiwania nowego telefonu, sukienki na sobotnie urodziny Karoliny, prezentu dla niej, trochę czasu dla siebie, inpiracji oraz natchnienia.

Powoli już czuję święta.