Wiosna czy coś tam.

Niby wiosna, ale zdarza się, że pada grad. Niby podjęte decyzje, ale nadal brak konsekwencji czy motywacji. Niby okej, ale czy na pewno?

Coraz bardziej zaczyna docierać do mnie ta cała dorosłość, wiążące się z nią zmiany czy odpowiedzialność. Mam wrażenie, że życie wielu osób idzie do przodu, tylko moje stoi i nawet niezbyt drgnie. Teoretycznie wszystko zależy ode mnie, ale chyba po prostu: nie chce mi się. Zwyczajny, prawdziwy powód. W tym czasie jednak dowiedziałam się, że trwanie w impasie średnio mi służy, więc może to nie był tak do końca zmarnowany czas. Dni uciekają, jeszcze trochę i będą wakacje, osoby z mojego rocznika już będą miały maturę z głowy, a mi pozostanie jeszcze rok przygotowań.

Cel?

Pisanie. Koniec marnowania czasu. Aktywność fizyczna.

Tak na początek.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.